Tuesday, December 28, 2010

Konne safari w Afryce

Nasze konie pasły się spokojnie w odległości tylko około 100 m od trzech białych nosorożców w miejscu gdzie zatrzymaliśmy się na odpoczynek. Nosorożce podniosły swoje głowy do wiatru żeby złapać nasz zapach, uznały że nie stanowimy dla nich zagrożenia i spokojnie zajęły się skubaniem trawy.

Jazdę wierzchową oferuje Fishriver Horse Safari, działające w prywatnym rezerwacie D'Acre o powierzchni 1200 ha, przy wejściu do Kanionu Rzeki Blyde, 25 km na wschód od Port Alfred.
Nie jest to zwykła wycieczka krajoznawcza w Afryce, tutejsze wycieczki przeznaczone są dla bardziej wymagającej klienteli. Konie dostosowane są do każdych wymagań, tak żeby wszyscy uczestnicy byli zadowoleni. Właściciele Fishriver Horse Safaris, lloyd i Anja są pasjonatami Afryki i dzięki temu posiadają niezbędną wiedzę do prowadzenia tego rodzaju wypraw. Przed startem przechodzi się coś w rodzaju szkolenia na którym poruszone zostaną tematy związane z bezpieczeństwem i tajnikami obserwowania zwierzyny. Następnie siodłamy konie i jedziemy w kierunku naszej przygody.

Lloyd przeszedł szkolenie jako game ranger w Parku narodowym Krugera, później pracował w Shamwari game Reserve obok Grahamstown. Później awansował na menadżera w kempie Mashatu w Tuli w Botswanie. Właśnie w Botswanie zyskał on ogromne doświadczenie w prowadzeniu konnych safari z niebezpiecznymi atrakcjami jak jazda blisko słoni, lwów i lampartów. W Botswanie spotkał Anję, niemieckiego zoologa zajmującego się najpierww badaniem słoni, a później jako menadżer w game lodge.
Dzięki wspólnemu zamiłowaniu do Afryki, w naturalny sposób założyli oni swoją firmę. Konie zostały bardzo umiejętnie wyszkolone, żeby akceptować zarówno tych dobrych jak i przypadkowych jeźdźców. Kiedy konie odpoczywają, mogą same poruszać się po całym rezerwacie żeby przyzwyczaić dzikie zwierzęta do ich widoku. Dzięki tak dużej wiedzy, w czasie safari możliwe jest zbliżenie się nawet do najniebezpieczniejszych zwierząt na odpowiednią odległość.
Każde safari ma dwóch asystentów, z których jeden jedzie na przodzie, prowadząc za sobą bardziej doświadczonych jeźdźców, drugi jest na końcu żeby pomóc mniej doświadczonym. Jadąc przez pięknie położoną dolinę obok rzeki zbliżyliśmyy się do stada zebr, stada gnu, nyala, waterbuck, impala i wielu mniejszych zwierząt.
Przeżycie wywołane oglądaniem tych zwierząt z bliska nie da się nawet porównać z safari na 4X4.
W sąsiedztwie nosorożców i bawołów utrzymywaliśmy dużo większy dystans, ale cały czas było to fenomenalne przeżycie. Galopowaliśmy przez wydmy pokryte lasem przechodzący w plażę gdzie mieliśmy przyjemność zobaczyć ujście rzeki Fish. Od sierpnia do października spotyka się tutaj wieloryby, delfiny są przez cały rok. W czasie jazdy wzdłuż brzegi Oceanu Indyjskiego czuliśmy niesamowitą wolność i pojednanie z naturą.

No comments:

Post a Comment