Kopalnie twierdzą że tracą około pół miliona Eur rocznie, moim zdaniem nie jest to strata,tylko zysk dla państwa. W końcu, nawet od tego złota państwo pobiera podatki, a tysiące ludzi ma pracę. W podobny sposób Chiny stały się największym producentem złota na świecie i nikt nie mówił, że państwo czy kopalnie są okradane. Tak naprawdę, w Chinach nie ma nawet kopalni złota, cała produkcja pochodzi od zwykłych poszukiwaczy złota, ciężko pracujących na złotonośnych polach przy górskich rzekach.
W Chinach też operują zorganizowane grupy, nie nazywam tego gangami, bo wydobywanie złota w ten sposób jest jeszcze legalne, chociaż rząd stara się to ukrócić z wielu względów. Głównie chodzi o ochronę naturalnego środowiska i bezpieczeństwo ludzi. Nielegalni górnicy w RPA nazywani są Zama Zama, czyli „spróbuj swojego szczęścia” w języku zulu. Nie jest możliwe policzyć, ilu Zama Zama jest w RPA, szacuje się że grubo ponad 100 tysięcy. Są to najbiedniejsi ludzie, tylko do wykonywania najbardziej niebezpiecznej roboty i w dodatku stosunkowo mało płatnej, jeśli weźmiemy pod uwagę ryzyko, jakiemu są poddani. Cały ten system to dobrze prowadzona firma, którą możemy podzielić na 5 stopni. Niestety Zama Zama jest na samym dole tej hierarchii, pracującą oni tylko dla syndykatu i biorą wypłaty. Jeśli wydarzy się wypadek i poniosą śmierć, na ich miejsce czeka już wielu chętnych. Na następnym szczeblu tej dobrze zorganizowanej machiny przestępczej są ludzie werbujący ochotników. Najczęściej sprowadzają ludzi z krajów sąsiednich, głównie Lesotho, Zimbabwe, Malawi i Mozambik.
Następny poziom to osoby zajmujące się sprzedażą złota. Proszę pamiętać że posiadanie złota, a co za tym idzie sprzedaż jest w RPA nielegalne. Zama Zama nie są w stanie sami coś sprzedać, potrzebują do tego pośredników. Złoto sprzedawane jest firmom mającym licencje na wydobywanie i sprzedaż złota. Na tym etapie rząd RPA pobiera od tego podatki, złoto staje się już legalne. Następny poziom to zapewnienie bezpieczeństwa. Okazuje się że wydobycie złota to nie wszystko. Jest bardzo trudno przetransportować je do bezpiecznego miejsca. Przy wyjściu z kopalni może być zasadzka, jakaś konkurencyjna grupa, zamiast kopać samemu, woli odebrać cały urobek. Dlatego w wyposażeniu są różnego rodzaju karabiny, głównie automatyczne 9mm, kałasznikowy i wiele innych.
![]() |
Taka bryłka złota sprzedawana jest za około R250 czyli około 70 PLN. |
Takie pirackie wydobywanie złota jest chyba najbardziej niebezpiecznym zawodem, jaki można sobie wyobrazić. Tak naprawdę, niewiele słyszymy o Zama Zama, dopóki nie wydarzy się jakiś poważny wypadek. Najgorsze jest że tych wypadków jest coraz więcej, służby ratownicze są wzywane kilka razy częściej do pomocy Zama Zama niż górnikom. Życie ludzkie jest bardzo tanie tutaj, dlatego nie wydawane są pieniądze na BHP. Nie stawia się nawet słupków z drewna eukaliptusowego, nowe korytarze są bez podpór i w każdej chwili mogą runąć, co często robią.
W okolicach Johannesburga istnieją dwa główne gangi, Terrenies i Matlamas zajmujące się nielegalnym wydobyciem złota. Sporadycznie pojawiają się inne grupy, napadające na nielegalnych górników, oznacza to że Zama Zama musi też bronić dzielnie swojego złota ogniem z karabinów automatycznych.