Thursday, March 24, 2011

Plany na zwiedzanie RPA

Mieliśmy niezły horror.Otóż
12.03.mieliśmy wylatywać do Tokio. Dzień "po". Nerwówka była
solidna,poniechaliśmy,naturalnie,pomysłu ale najpierw przebukowaliśmy
podróż (loty,hotele,shinkanseny) na 2 tyg.po trzesieniu,czyli na
pojutrze.Pozniejsze wiadomosci o elektrowni calkowicie juz wybily nam z
glow Japonie,przynajmniej na ten rok. A miało być tak pięknie.
Następna "praca",to awaryjne zabukowanie sobie czegoś na otarcie łez
(nadmienię,że to były 2ga i 3cia próby dostania się do Japonii-w grudniu
Heathrow zasypało śniegiem,nasz lot anulowano i wróciliśmy z nochalami
na kwintę na Majorkę:) Fajnych kierunków mielismy kilka,rozważaliśmy
też,naturalnie RPA. Jednakowoż, moja Lepsza Połowa,wrażliwa będąc na
kwestie bezpieczeństwa i zdrowia,postawiła veto,solidnie wystraszyła
się opinii w necie o napadach i rabunkach, także malaryczność Parku
Krugera nie pozostała bez wpływu na decyzję. Na razie wybraliśmy
Brazylię,pojutrze wylatujemy na 3 tygodnie na wyprawę mając nadzieję, że fatum naszych
ostatnich podróży się skończy.
Co do RPA...Staram sie myśleć zdroworozsadkowo -skoro turyści tam jeżdzą
(co ważniejsze-wracają!) tzn. że nie jest to czarna dziura.Przed malarią
też można się uchronić,a mnie chodzi Afryka po łbie od dość dawna.Byłem
z lat temu 10-11 w Kenii,niespecjalnie mi sie podobało.Mombasa
nieatrakcyjna,safari w Tsavo zbyt...hm...komercyjne.Cape
Town+Kruger+ew.wodospady Wiktorii czy delta Okawango...oooo...to mi się
podoba.Rozpoczne pracę uświadamiajaco-propagandowe już za kilka dni w
Rio (też w końcu nie oaza bezpieczeństwa...) tak,aby następny wolniejszy
termin wykorzystać na RPA. Swędzi mnie okres sylwestrowy,będziemy w
Polsce i świetnie byloby złapać lot z Berlina zaraz po świętach.Coś
gdzieś nawet widziałem via Dubaj albo Istanbul,na Londyn w grudniu mamy
alergię.

No comments:

Post a Comment