Park Narodowy Karru ma powierzchnię 88 000 hektarów, ogrodzony wysokim płotem przeciwko drapieżnikom długości 175 km. Każdego dnia, ogrodzenie jest kontrolowane i sprawdzane przez strażników parku, w poszukiwaniu słabych punktów i dziur. Nie zdarzyło się jeszcze żeby lwy odważyły się wyjść polować na owce na sąsiednich farmach. Zarząd parku jest przekonany, że wielkie koty są bardziej niż szczęśliwe z dużego wyboru zwierząt w granicach parku.
W nasz ostatni dzień w Parku Narodowym Karru (zanim pojechaliśmy do Rezerwatu Gamkaberg), udaliśmy się na popołudniowe piesze safari z 26-letnim rangerem, Gavinem Lottering. Zanim sprowadzono lwy, panowała tutaj prawdziwa swoboda, możliwe było samodzielne chodzenie po parku. Teraz, musisz iść w towarzystwie uzbrojonego strażnika. Trochę szkoda, że nie można czuć się bezpiecznym, ale były to okazja do rozmowy z Gavinem. Wspinaliśmy się na szczyt Pointer Hill nad głównym kempingiem parku. Widoczność sięgała daleko na południe za miasto Beaufort West do gór Swartberg, w odległości około 100 kilometrów. Od północnej strony parku rozciągają się pagórki i klify, robi to duże wrażenie, warto będzie w przyszłości to odwiedzić.
Gavin i jego współpracownicy pokonują po 20 km dziennie, podczas patrolowania granic parku i przeprowadzenia niezbędnych prac konserwacyjnych na ogrodzeniu. Nie trzeba dodawać, Gavin jest wysportowany dzięki takim spacerom.
Po drodze powrotnej w dół, przeszliśmy interesujący Bossie Trail, 800-metrową pętlę, która powstała w celu prezentacji niezwykłego bogactwa roślin, które występują naturalnie w parku. W informacyjnej broszurce podano listę 60 roślin jakie można tutaj szukać. Dla miłośników roślin, to bardzo interesujące przeżycie. Na pierwszy rzut oka, większość roślin w Karru wygląda podobnie, chociaż występuje tutaj kilka tysięcy gatunków.
Zwiedziłem ponownie Fossil Trail, skamieniałe części roślin i zwierząt są naprawdę fascynujące. Daje to wiele do myślenia, przyszłość gatunku ludzkiego też jest niepewna, przez miliony lat, dziwne stwory żyły na Ziemi i zginęły w globalnej katastrofie. Ich szkielety osiadły ponad 250 milionów lat temu na dnie ogromnego rozlewiska, które wypełniło się osadami grubości około dwa kilometry.
Erozja Ziemi nigdy nie zatrzymała się, wszystko zmienia się, w geologicznej skali czasowej liczącej miliardy lat, wydaje się, że wiek gatunku ludzkiego (i wszystkich współcześnie żyjących ssaków) stanowi mały ułamek wieku otaczających nas skał.
Miejsce to poświęcone jest wolnym rozmowom na temat wycieczek do Afryki. Afryka Południowa staje się coraz bardziej popularniesza wśród turystów z Polski. Poruszymy tutaj tematy wycieczek i podróży do Afryki nie wspominane na stronach biur podróży.
Tuesday, 17 January 2012
Thursday, 12 January 2012
Park Narodowy Karru
Czy kiedykolwiek byłeś w Karru? Kiedy przyjedziesz na wycieczkę do RPA, Karru jest trudne do minięcia. To półpustynny obszar zajmuje największą część kraju i jest największym ekosystemem.
Dziwne, ale do niedawna nikt nie troszczył się o ochronę naturalnego środowiska Karru. Większa część tego ogromnego obszaru używana jest przez hodowców owiec. W czasie suszy, owce zjadają roślinność do gołej ziemi, co przyśpiesza erozję gleby.
Park Narodowy Karru w pobliżu Beaufort West powstał w 1979 roku, żeby zachować dla przyszłych pokoleń małą część tego obszaru w niezmienionym stanie. Rozrósł się już do ponad 80 tys. ha, razem z pięknym Nuweveldberge i jego skalistymi klifami. Karru może się wydawać nudne, jednak jest to jedno z tych miejsc, którego magia wzrasta powoli, ale zdecydowanie.
Dlaczego Karru jest bardziej fascynujące niż myślisz?
1. Znajduje się tutaj najwięcej na świecie skamielin liczących 250 milionów lat. Może skamieliny nie są interesujące dla wszystkich, ale są one różne i bardzo ciekawe, ponieważ pochodzą one z czasów, tuż przed jednym z największych kataklizmów na Ziemi kiedy wymarły dinozaury.
2. Ponad 95% wszystkich gatunków żyjących na Ziemi wymarła w ciągu ostatnich 50 000 lat. Naukowcy nie są pewni jak to się stało, ale wszyscy zgadzają się, że wymieranie było spowodowane globalnym ociepleniem. Tak więc starożytne Karru zapewnia wystarczający dowód, jak nasze życie może się zmienić (na gorsze), jeśli nie uporamy się z tym największym wyzwaniem ludzkości.
3. Park Narodowy Karru stał się ponownie domem dla wielu lwów, które zostały sprowadzone zeszłym roku (2011), ostatni lew na tym obszarze odnotowano ostatnio w 1830. Było to naturalne środowisko lwów, zanim myśliwi nie zadbali o to. Niestety dla ludzi, którzy lubią piesze wycieczki, wprowadzenie lwów oznacza, że nie można wychodzić z samochodu. Możliwe są spacery z przewodnikiem, ale nie jest to idealny sposób zwiedzania. Spotykane są też nosorożce czarne, nieznane jest dokładne pogłowie z powodu nasilenia kłusownictwa. Pomimo tego nosorożce dobrze sobie radzą w Karru.
4. Człowiek zamieszkiwał Karru od 1,2 mln lat. Jest to raj dla archeologów. Wykopaliska odkryły ponad 14 000 miejsc w Karu, gdzie żyli prehistoryczni ludzie.
5. Krajobraz Karru jest ciekawy, zdecydowanie najlepiej doświadczyć go wcześnie rano lub przed zachodem słońca, gdy światło jest miękkie, niebo ma setki odcieni koloru pomarańczowego i temperatury są niskie.
Dziwne, ale do niedawna nikt nie troszczył się o ochronę naturalnego środowiska Karru. Większa część tego ogromnego obszaru używana jest przez hodowców owiec. W czasie suszy, owce zjadają roślinność do gołej ziemi, co przyśpiesza erozję gleby.
Park Narodowy Karru w pobliżu Beaufort West powstał w 1979 roku, żeby zachować dla przyszłych pokoleń małą część tego obszaru w niezmienionym stanie. Rozrósł się już do ponad 80 tys. ha, razem z pięknym Nuweveldberge i jego skalistymi klifami. Karru może się wydawać nudne, jednak jest to jedno z tych miejsc, którego magia wzrasta powoli, ale zdecydowanie.
Dlaczego Karru jest bardziej fascynujące niż myślisz?
1. Znajduje się tutaj najwięcej na świecie skamielin liczących 250 milionów lat. Może skamieliny nie są interesujące dla wszystkich, ale są one różne i bardzo ciekawe, ponieważ pochodzą one z czasów, tuż przed jednym z największych kataklizmów na Ziemi kiedy wymarły dinozaury.
2. Ponad 95% wszystkich gatunków żyjących na Ziemi wymarła w ciągu ostatnich 50 000 lat. Naukowcy nie są pewni jak to się stało, ale wszyscy zgadzają się, że wymieranie było spowodowane globalnym ociepleniem. Tak więc starożytne Karru zapewnia wystarczający dowód, jak nasze życie może się zmienić (na gorsze), jeśli nie uporamy się z tym największym wyzwaniem ludzkości.
3. Park Narodowy Karru stał się ponownie domem dla wielu lwów, które zostały sprowadzone zeszłym roku (2011), ostatni lew na tym obszarze odnotowano ostatnio w 1830. Było to naturalne środowisko lwów, zanim myśliwi nie zadbali o to. Niestety dla ludzi, którzy lubią piesze wycieczki, wprowadzenie lwów oznacza, że nie można wychodzić z samochodu. Możliwe są spacery z przewodnikiem, ale nie jest to idealny sposób zwiedzania. Spotykane są też nosorożce czarne, nieznane jest dokładne pogłowie z powodu nasilenia kłusownictwa. Pomimo tego nosorożce dobrze sobie radzą w Karru.
4. Człowiek zamieszkiwał Karru od 1,2 mln lat. Jest to raj dla archeologów. Wykopaliska odkryły ponad 14 000 miejsc w Karu, gdzie żyli prehistoryczni ludzie.
5. Krajobraz Karru jest ciekawy, zdecydowanie najlepiej doświadczyć go wcześnie rano lub przed zachodem słońca, gdy światło jest miękkie, niebo ma setki odcieni koloru pomarańczowego i temperatury są niskie.
Wednesday, 4 January 2012
Wycieczka do Port Alfred
Port Alfred to interesująca miejscowość na wybrzeżu, u ujścia rzeki Kowie, niemal dokładnie w połowie drogi pomiędzy Port Elizabeth a East London. Tutejsza plaża nie zawiedzie amatorów morskich kąpieli czy surfowania, można tu także nurkować z akwalungiem na pobliskiej rafie, pograć na znakomitym polu golfowym, pojeździć na rowerze górskim, albo wybrać się na dwudniowy spływ kajakowy.
Odwiedzałem Port Alfred, na wschodnim wybrzeżu Południowej Afryki, wiele razy.
To małe miasteczko, podzielona przez spokojną rzekę Kowie River, kiedyś było najlepszym miejscem na wczasy w RPA. Urlopowicze, gromadzili się w Port Alfred w każde wakacje do odpoczynku na rzece, na plaży i w ciepłej wodzie.
Samo miasto jest typowe, wszystko, czego można oczekiwać, znajdziesz kilka dodatkowych ciekawych sklepów które sprawiają, że zakupy będą udane. Niektóre z moich ulubionych to sklepy i przedsiębiorstwa położone wzdłuż rzeki. Koło rzeki jest lokalny browar - bardzo warto go odwiedzić - na drugim brzegu jest piekarnia, wiele sklepów z używanymi rzeczami i kawiarnie. Pub Highlander jest zdecydowanie moim ulubionym miejscem na drinka lub coś przekąsić. Jest to także dobre miejsce na pobyt, położony w przepięknej, przestronnych i blisko do wszystkich najważniejszych wydarzeniach. Szkocki pub oferuje przyjazną obsługę, doskonałe jedzenie i piwo z beczki.
Plaże w Port Alfred rozciągają w nieskończoność w każdym kierunku. Istnieją baseny w skałach do kąpieli, a woda jest zwykle wystarczająco ciepło przez długo pływać. Port Alfred jest dobrze znany w świecie surfingu dzięki wielkiej fali, scuba nurkowanie, łowienie ryb, rejsy statkiem zachód słońca są też w ofercie.
Mnie za każdym razem odwiedzam Port Alfred urzeka ogromny obszar otwartej przestrzeni. Rzeka jest moim ulubionym miejscem. Jest szeroki, meandrujące i tak spokojny, że niebo i drzewa znajdują odzwierciedlenie w jego powierzchni. Wschód i zachód słońca to najlepszy czas, aby usiąść i wchłonąć piękna, kolory są stale się zmienia. Jego również idealne miejsce dla wszelkiego rodzaju sportów wodnych: zwykle cieszyć się wiosłowaniu i wodnych, ale jeśli jego wodnych - Jestem pewien, że można cieszyć się nim na Kowie. Rejsy po rzece są idealne dla sundowner lub wycieczkę.
Nie mogę pomóc, relaks, gdy tam jestem. Mam poczucie czasu spowolnienia i jest z dala od codziennego życia. Port Alfred jest półtorej godziny z obu Port Elizabeth i East London i jest idealnym miejscem na weekendowy wypad.
Odwiedzałem Port Alfred, na wschodnim wybrzeżu Południowej Afryki, wiele razy.
To małe miasteczko, podzielona przez spokojną rzekę Kowie River, kiedyś było najlepszym miejscem na wczasy w RPA. Urlopowicze, gromadzili się w Port Alfred w każde wakacje do odpoczynku na rzece, na plaży i w ciepłej wodzie.
Samo miasto jest typowe, wszystko, czego można oczekiwać, znajdziesz kilka dodatkowych ciekawych sklepów które sprawiają, że zakupy będą udane. Niektóre z moich ulubionych to sklepy i przedsiębiorstwa położone wzdłuż rzeki. Koło rzeki jest lokalny browar - bardzo warto go odwiedzić - na drugim brzegu jest piekarnia, wiele sklepów z używanymi rzeczami i kawiarnie. Pub Highlander jest zdecydowanie moim ulubionym miejscem na drinka lub coś przekąsić. Jest to także dobre miejsce na pobyt, położony w przepięknej, przestronnych i blisko do wszystkich najważniejszych wydarzeniach. Szkocki pub oferuje przyjazną obsługę, doskonałe jedzenie i piwo z beczki.
Plaże w Port Alfred rozciągają w nieskończoność w każdym kierunku. Istnieją baseny w skałach do kąpieli, a woda jest zwykle wystarczająco ciepło przez długo pływać. Port Alfred jest dobrze znany w świecie surfingu dzięki wielkiej fali, scuba nurkowanie, łowienie ryb, rejsy statkiem zachód słońca są też w ofercie.
Mnie za każdym razem odwiedzam Port Alfred urzeka ogromny obszar otwartej przestrzeni. Rzeka jest moim ulubionym miejscem. Jest szeroki, meandrujące i tak spokojny, że niebo i drzewa znajdują odzwierciedlenie w jego powierzchni. Wschód i zachód słońca to najlepszy czas, aby usiąść i wchłonąć piękna, kolory są stale się zmienia. Jego również idealne miejsce dla wszelkiego rodzaju sportów wodnych: zwykle cieszyć się wiosłowaniu i wodnych, ale jeśli jego wodnych - Jestem pewien, że można cieszyć się nim na Kowie. Rejsy po rzece są idealne dla sundowner lub wycieczkę.
Nie mogę pomóc, relaks, gdy tam jestem. Mam poczucie czasu spowolnienia i jest z dala od codziennego życia. Port Alfred jest półtorej godziny z obu Port Elizabeth i East London i jest idealnym miejscem na weekendowy wypad.
Winnica Alluvia
Nic nie pobije weekend w Cape Winelands, zwłaszcza jeśli zatrzymasz się w winnicy Alluvia. Położona w dolinie między Helshoogte Stellenbosch i Franschhoek, Alluvia jest idealnym miejscem do spędzenia romantycznego weekendu i doskonałą bazą wypadową do zwiedzania okolicy.
W dniu przyjazdu, wiedziałem, że muszę znaleźć kawałek raju. Widoki na góry i plantacje winogron winnice z każdego pokoju są wspaniałe a spokojne otoczenie jest relaksujące i natychmiast wiedziałam, że nie mogłem wybrać lepszego miejsca. Weekend zapowiadał się znakomicie.
Każdy pokój posiada przestronną sypialnię oraz łazienkę z luksusowo dużą wanną. Werandy są doskonałym miejscem na wypoczynek przy bezpłatnych karafkach z sherry o zachodzie słońca.
Oprócz relaksu w pięknym otoczeniu, Alluvia oferuje również wiele atrakcji, począwszy od jedno-dokowego pola golfowego do zwiedzania okolicy i degustacji win.
Nie ma restauracji w winnicy Alluvia, ale koszyk z pysznym śniadaniem twojego wyboru jest podawany. Typowe śniadanie kontynentalne rogaliki, babeczki, musli jogurt i świeże owoce. Możesz to jeść w łóżku, na werandzie lub obok tamy – w zależności co lubisz.
Jako winnicy-boutique, Alluvia nie oferuje szerokiego wyboru win, tak jak wielu jej sąsiadów, ale nadrabia wspaniałymi smakami wina i pięknem okolicy. Ich najbardziej znanym winem jest Sandie, nazwane na cześć żony właściciela Delarey Brugman. Winogrona Viognier są suszone na słońcu na słomianych matach, dopóki są pomarszczone i cudownie słodkie - tylko wtedy są wyciska się z nich sok do produkcji wina wysokiej jakości. Nawet jeśli nie lubisz wina deserowego, nie będzie w stanie oprzeć się pokusie. Inne wina produkowane tutaj obejmują Ilka Cabernet Sauvignon i Sauvignon Blanc (Ilka jest kombinacją nazwy córki bliźniaczki Brugman to "- Ilse i Karla), Lisa Cabernet Franc (nazwa pochodzi od ich najmłodszej córki) i Give Me A Chance Sauvignon Blanc i Cabernet Sauvignon. Give Me Fundacji Chance obsługuje obiecujące, upośledzonych dzieci w okolicy.
W dniu przyjazdu, wiedziałem, że muszę znaleźć kawałek raju. Widoki na góry i plantacje winogron winnice z każdego pokoju są wspaniałe a spokojne otoczenie jest relaksujące i natychmiast wiedziałam, że nie mogłem wybrać lepszego miejsca. Weekend zapowiadał się znakomicie.
Każdy pokój posiada przestronną sypialnię oraz łazienkę z luksusowo dużą wanną. Werandy są doskonałym miejscem na wypoczynek przy bezpłatnych karafkach z sherry o zachodzie słońca.
Oprócz relaksu w pięknym otoczeniu, Alluvia oferuje również wiele atrakcji, począwszy od jedno-dokowego pola golfowego do zwiedzania okolicy i degustacji win.
Nie ma restauracji w winnicy Alluvia, ale koszyk z pysznym śniadaniem twojego wyboru jest podawany. Typowe śniadanie kontynentalne rogaliki, babeczki, musli jogurt i świeże owoce. Możesz to jeść w łóżku, na werandzie lub obok tamy – w zależności co lubisz.
Jako winnicy-boutique, Alluvia nie oferuje szerokiego wyboru win, tak jak wielu jej sąsiadów, ale nadrabia wspaniałymi smakami wina i pięknem okolicy. Ich najbardziej znanym winem jest Sandie, nazwane na cześć żony właściciela Delarey Brugman. Winogrona Viognier są suszone na słońcu na słomianych matach, dopóki są pomarszczone i cudownie słodkie - tylko wtedy są wyciska się z nich sok do produkcji wina wysokiej jakości. Nawet jeśli nie lubisz wina deserowego, nie będzie w stanie oprzeć się pokusie. Inne wina produkowane tutaj obejmują Ilka Cabernet Sauvignon i Sauvignon Blanc (Ilka jest kombinacją nazwy córki bliźniaczki Brugman to "- Ilse i Karla), Lisa Cabernet Franc (nazwa pochodzi od ich najmłodszej córki) i Give Me A Chance Sauvignon Blanc i Cabernet Sauvignon. Give Me Fundacji Chance obsługuje obiecujące, upośledzonych dzieci w okolicy.
Szlaki piesze w RPA
W RPA istnieje wiele możliwości jeśli chcecie udać się na piesze zwiedzanie, od krótkich wycieczek pasujących dla rodzin z małymi dziećmi po tygodniowe wyprawy z przewodnikiem w dzikie rejony zamieszkiwane przez grubą zwierzynę. Sieć kilkudniowych szlaków, idealnych na wędrówki z własnym wyżywieniem pokrywa kraj, od Parku Narodowego Augrabies w Północnej Prowincji Przylądkowej po góry w Zachodniej Prowincji Przylądkowej obok Kapsztadu i Soutpansberg w prowincji Limpopo. Jedne trasy biegną wybrzeżem, inne przez trudne do zdobycia szczyty, często cały rok pokryte śniegiem, jeszcze inne wśród pachnących zarośli fynbosu w Zachodniej Prowincji Przylądkowej, albo sawann w Wolnym Państwie. Szlaki mają różną długość, od dwóch do ośmiu dni, ale często można zaliczyć tylko fragment. Na pierwszym miejscu listy najbardziej popularnych szlaków w RPA znajduje się Szlak Wydr (Otter Trail) na południowym wybrzeżu Prowincji Przylądkowej Wschodniej. Bardzo popularne są także szlaki Blyderivierspoort i Fanie Botha w Mpumalandze. Spośród wielu rezerwatów dostępnych dla amatorów aktywnego wypoczynku, za najbardziej malownicze uznaje się te w Górach Smoczych. Istnieją tu wyraźne ścieżki, ale nie musicie trzymać się wyznaczonego szlaku. Wędrówki z plecakiem wymagają doświadczenia i odpowiedzialności. W zależności od warunków pogodowych noce spędza się pod gołym niebem, w jaskiniach, albo najczęściej w małych namiotach. Wszystkie piesze wyprawy trzeba wcześniej zaplanować, ponieważ na popularnych szlakach z reguły nie sposób zarezerwować miejsc z dnia na dzień. Po zgłoszeniu rezerwacji i zapłaceniu całej kwoty, zwykle z rocznym wyprzedzeniem dostaje się mapkę, która zawiera przydatne informacje o klimacie, geografii, roślinności, zwierzętach na danym szlaku. Mapkę należy zatrzymać i zabrać ją ze sobą.
Braai - tradycyjna potrawa RPA
Istnieją cztery pytania podstawowe pytania jakie zadają mi turyści na temat tradycyjnego braai (grill). Po pierwsze, turyści chcą wiedzieć, czy kobiety mogą zrobić dobrego braaia? Tak. Zawsze mówię, że kobiety są również dobre w przygotowaniu sałatki do braaia w kuchni.
Potem zadawane jest pytanie, czy wegetarianie mają swojego braaia? Tak. Zwykle odpowiadam że istnieją przepisy zawierające warzywa, które są świetnie wychodzą na braaiu. Mielie (kasza kukurydziana), bakłażan, butternut, grzyby, oliwki i wiele innych.
Po trzecie, jestem pytany, skąd wziął się pomysł na Dzień Braaia w RPA?
I wreszcie, turyści chcą wiedzieć, czy użycie gazu liczy się jako braai?
Nie! W afrikaans gas oznacza gościa zaproszonego na braai.
Ale nigdy nikt nie pyta, czy potjiekos można uważać za braai?
Najwyraźniej był to temat dość ciężki zakład między dwoma kolegami i postanowili zapytać mojego wyroku zamiast rzutu monetą. Odpowiedź była twierdząca, oczywiście, absolutnie. W niektórych przypadkach, potjiekos jest więcej niż braai. Ludzie gromadzą się wokół ognia, przygotowują potrawy - oczywiście, że jest to braai.
Gotowanie potjiekos jest fantastyczne. Proces trwa godzinami, zapachy wydostają się z sagana na trzech nogach, dźwięk wydawany przez gotując się mięso i trzaskanie ognia jest jak słuchanie muzyki symfonicznej.
Potem zadawane jest pytanie, czy wegetarianie mają swojego braaia? Tak. Zwykle odpowiadam że istnieją przepisy zawierające warzywa, które są świetnie wychodzą na braaiu. Mielie (kasza kukurydziana), bakłażan, butternut, grzyby, oliwki i wiele innych.
Po trzecie, jestem pytany, skąd wziął się pomysł na Dzień Braaia w RPA?
I wreszcie, turyści chcą wiedzieć, czy użycie gazu liczy się jako braai?
Nie! W afrikaans gas oznacza gościa zaproszonego na braai.
Ale nigdy nikt nie pyta, czy potjiekos można uważać za braai?
Najwyraźniej był to temat dość ciężki zakład między dwoma kolegami i postanowili zapytać mojego wyroku zamiast rzutu monetą. Odpowiedź była twierdząca, oczywiście, absolutnie. W niektórych przypadkach, potjiekos jest więcej niż braai. Ludzie gromadzą się wokół ognia, przygotowują potrawy - oczywiście, że jest to braai.
Gotowanie potjiekos jest fantastyczne. Proces trwa godzinami, zapachy wydostają się z sagana na trzech nogach, dźwięk wydawany przez gotując się mięso i trzaskanie ognia jest jak słuchanie muzyki symfonicznej.
Sunday, 1 January 2012
Subscribe to:
Posts (Atom)


