Showing posts with label botswana. Show all posts
Showing posts with label botswana. Show all posts

Monday, 12 March 2012

Zdjęcia drzew baobab z Botswany

W czasie naszej ośmiodniowej wycieczki do Delty Okavango, Wodospadu Wiktorii i Parku Narodowego Chobe zatrzymaliśmy się na noc w pięknym miejscu zwanym Planet Baobab.
Oto kilka zdjęć tych pięknych drzew.
Baobab

Owoce baobabu
Drzewo baobab, zdjęcie
Widok baobabu w promieniach zachodzącego słońca
Baobab
Więcej zdjęci z Baobab planet

Zdjęcia z wycieczki do Delty Okawango w Botswanie

Delta Okwango to rozlewisko wodne na pustyni Kalahari. Rzeka Kavango, zamiast płynąć co oceanu, płynie sobie na Kalahari i tam zamienia się w parę wodną. Więcej na temat Delty Okavango znajdziecie na naszej stronie Delta Okawango


Zachód słońca na Okawango
Kiedy krokodyle śpią, można pływać w delcie Okawango
Piękne lilie wodne
Kąpiel w Okawango
Mokoro to łodzie zrobione z  jednego pnia drzewa

Thursday, 8 March 2012

Urodzeni w Ghetto, dziwna reklama w Botswanie

W miasteczku Francistown w Botswanie widziałem tą dziwną reklamę. Ciekaw jestem co może oznaczać?


Francistown w Botswanie

Wednesday, 21 December 2011

Wycieczka do Tsodilo Hills w Botswanie

Przylecieliśmy do Maun liniami lotniczymi Air Botswana. Wypożyczyliśmy Toyotę 4X4 i w pośpiechu wyjechaliśmy na północ, w kierunku granicy z Botswaną. Przy temperaturze ponad 30ºC klimatyzacja nie nadążała. Zatrzymaliśmy się więc na odpoczynek zwanym Lake Inn General Dealer. W pobliskim miasteczku, Gumare podjechaliśmy do stacji benzynowej na lody i uzupełnić paliwo. Musimy się śpieszyć, przejście graniczne zamykane jest punktualnie o godzinie 18.00. Poczuliśmy, jakże charakterystyczny w Afryce zapach nadchodzącego deszczu. W przeciągu zaledwie minut ukazała się ciemna chmura deszczowa. Wjeżdżamy w wymagającą respektu strefę klimatyczną zwaną inter-tropikalny. Mijamy miasto Shakawe z dziećmi krzyczącymi do nas Sweeeets.
Na granicy stawiliśmy się o czasie, szybki bieg do biura, wypełnienie formularzy. Celnicy bez problemu podbili nasze paszporty i możemy jechać dalej. Po tygodniu odpoczynku na Caprivi w Namibii jedziemy do tajemniczych Tsodilo Hills, zobaczyć gdzie klęczał Anioł Stwórca.
Tsodilo Hill tak jak każde miejsce wpisane na listę dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO musi mieć centrum informacyjne, znajduje się tutaj też niewielkie muzeum z tablicami zawierającymi opinie turystów o . Większość osób uznało za fascynujący Female Hill (żeńską górę), czyli miejsce z malowidłami naskalnymi Buszmenów. Jest to łagodne wzniesienie w odróżnieniu od Male Hill (męska góra) wysokiego i ostrego. Zdziwiła mnie wiadomość że było tutaj duże jezioro i żyjący tutaj Buszmeni specjalizowali się w łapaniu ryb zaostrzonym kijem. Centrum informacyjne podaje że jezioro istniało w różnych czasach od 22500 do 7500 lat temu. Musiało to być rajem dla Buszmenów. Starzy ludzie opowiadają że właśnie tutaj Anioł Stworzenia klęcząc dziękował Bogu za stworzenie świata. Co za niezwykłe miejsce? Wielu zna to dzięki niezwykle bogatej kolekcji malowideł naskalnych (4000 rysunków w 400 miejscach), inni dlatego że Laurens van der Post uczyniła to miejsce sławnym.
Olbrzymia skała pełna sztuki Buszmenów cały czas nazywana jest Van der Posts Panel. Tsodilo zachęca do zachowania ciszy i skupienia.