Miejsce to poświęcone jest wolnym rozmowom na temat wycieczek do Afryki. Afryka Południowa staje się coraz bardziej popularniesza wśród turystów z Polski. Poruszymy tutaj tematy wycieczek i podróży do Afryki nie wspominane na stronach biur podróży.
Sunday, 15 June 2014
Nowe zasady wjazdu do RPA rodziców z dziećmi
Od kilku miesięcy najczęściej dyskutowaną sprawą stały się utrudnienia, jakie wprowadza rząd RPA w celu ograniczenia liczby turystów. Dzięki błaganiom linii lotniczych, utrudnienie to zacznie obowiązywać od 1 października 2014 roku, czyli już po zakończeniu sezonu turystycznego w Europie. Da to szansę to osobom wybierającym się do RPA z dziećmi na wyrobienie wymaganych dokumentów.
Nie sądzę że taka zwłoka pomoże, bo o całym zamieszaniu niewiele mówi się poza granicami RPA. Zastanawiam się, w jaki sposób ludzie dowiedzą się o wymaganiach przy wjeździe do RPA z dziećmi?
Mówi się tylko o odpisie aktu urodzenia,ale jest tam tak naprawdę kilka innych dokumentów. Po pierwsze, musi to być tłumaczone na język angielski przez tłumacza przysięgłego, po drugie, wymagana jest pisemna zgoda drugiego rodzica, jeśli dziecko jedzie bez obojga, kopie paszportów, dowodów osobistych itp.
Linie lotnicze już przygotowały się prawnie do nawracania turystów z lotniska.
Lufthansa i SWISS zmieniły już swoje cancellation polisę.
Linie lotnicze oświadczyły: "We wszystkich rodzinnych biletach wydanych przed 10 czerwca 2014 roku, które zostały dotknięte przez nowe utrudnienia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RPA,
będzie można zmienić bez dodatkowych opłat datę odlotu, lub otrzymać pełny zwrot, jeśli rodzice chcą rezygnacji z rezerwacji."
Z drugiej strony, rzecznik linii lokalnych w RPA - Mango, Hein Kaiser,
powiedział, że wprowadzone przepisy nie mają nic wspólnego z liniami lotniczymi. Nowe wymagania zostały ogłoszone wystarczająco dawno żeby dać czas na wyrobienie wymaganej dokumentacji.
„Linie lotnicze nie ponoszą odpowiedzialności za odszkodowania z powodów zmian prawa, zgodnie z którą odpowiedzialność za prawidłowe
dokumenty w podróży spoczywa indywidualnych osobach.”
Linie lotnicze SAA nie wypowiedziały się jeszcze w tej sprawie.
Moim zdaniem, wielu turystów czeka rozczarowanie, kiedy zostaną niespodziewanie wróceni z lotniska.
Więcej na ten temat napisałem na stronie: Nowe przepisy wjazdu do RPA
Monday, 5 May 2014
Twitterowa wojna Kenii z RPA
Nigdy
nie byłem miłośnikiem Twittera ani Facebooka. Uważałem zawsze że
portale społecznościowe nie są dla ludzi w moim wieku. Moja opinia
uległa zmianie wczoraj, kiedy odkryłem przez przypadek na Twitterze
wojnę Kenii z RPA. Cała sprawa jest zabawna i chyba nikt nie
traktuje tego na poważnie. Użytkownicy Twittera, zarówno po
stronie Kenii jak i RPA wykazali się genialnym poczuciem humoru.
Cała ta „wojna” była reakcją na przemówienie Ministra Sportu
Fikile Mbabula.
Moim
zdaniem, ANC powinno oficjalnie przeprosić obywateli Kenii za gafę,
którą strzelił Fikile Mbabula.
W czasie spotkania prasowego minister, moim zdaniem nieumyślnie poniżył olimpijczyków z Kenii.
Mbalula odpowiadał na pytania dziennikarzy, kiedy reporter podniósł wątpliwą kwestię, dlaczego niektóre drużyny narodowe pozostają uparcie białe?
„Nie można przekształcić sportu bez zamierzonych celów”, powiedział Mbalula z przekonaniem bo od dawna walczy z kwestiami rasowymi w reprezentacjach RPA.
W czasie spotkania prasowego minister, moim zdaniem nieumyślnie poniżył olimpijczyków z Kenii.
Mbalula odpowiadał na pytania dziennikarzy, kiedy reporter podniósł wątpliwą kwestię, dlaczego niektóre drużyny narodowe pozostają uparcie białe?
„Nie można przekształcić sportu bez zamierzonych celów”, powiedział Mbalula z przekonaniem bo od dawna walczy z kwestiami rasowymi w reprezentacjach RPA.
„Ale
w tym samym czasie, Republika Południowej Afryki nie może stać się
jak Kenia i wysyłać pływaków na olimpiadę by utopili się w
basenie”, powiedział bez zastanowienia. Podobną gafę strzelił
Prezydent Jacob Zuma mówiąc o szosach w Malawi.
Komentarz odbił się głośnym echem wśród dziennikarzy i wywołał uśmiech reszty zgromadzonych przywódców ANC. Podniósł się też alarm na Twitterze.
Komentarz odbił się głośnym echem wśród dziennikarzy i wywołał uśmiech reszty zgromadzonych przywódców ANC. Podniósł się też alarm na Twitterze.
W
październiku ubiegłego roku, Zuma popełnił podobny błąd,
podczas wywiadu na temat płatnych autostrad w Johannesburgu.
Przemawiając na forum ANC w Wits University, Zuma został zapytany o
logiką systemu pobierania opłat za przejazd autostradą, który
miały być wkrótce wdrożone. „Nie możemy myśleć jak
Afrykańczycy w Afryce . To jest Johannesburg, nie droga krajowa w
Malawi.”
Wypowiedzi
te są dowodem arogancji. Większość obywateli i przywódcy RPA
włącznie uważają, że jeśli mieszkają w najbogatszym kraju na
kontynencie, mogą bezkarnie poniżać innych.
W
całym tym zamieszaniu, najzabawniejsza moim zdaniem była reakcja na
Twitterze.
Wywołało
to burzę aż 45 tysięcy komentarzy.
Szukajcie
na Twitterze #someonetellsouthafrica. Aż 12 tysięcy osób z RPA
odpowiedziało.
Przykładowo:
„some one tell South Africa, by przestali dawać nam porady i
zajęli się swoim krajem”
odpowiedź
z RPA to zdjęcie torby foliowej z komentarzem: „czy to ptak, czy
to samolot? Nie, to jest kenijska toaleta.”
Sunday, 27 April 2014
Czy uratujemy nosorożce?
Kilka
miesięcy temu w Hoedespruit, miasteczku położonym przy wjeździe
do Parku Krugera spotkałem w supermarkecie działaczy zbierających
pieniądze na ochronę nosorożców. Wydało mi się to trochę
dziwne? Popieram wysiłki na rzecz walki z kłusownictwem, jednak
takie zbieranie pieniędzy wydaje mi się nachalne i w dodatku nie
jesteśmy pewni, czy fundusze trafią do właściwych osób. Na
wyścigu kolarskim Cape Argus Cycle Tour pewien człowiek jechał
nago, by zwrócić uwagę nie jestem pewien czy na siebie czy na
konieczność ochrony nosorożców.
Coraz częściej w RPA widujemy
samochody z czerwonym rogiem. Nawet w USA sportowcy oferują swoje
wygrane na walkę o nosorożce. Morał z tego wynika że nosorożec
stał się naszym ulubieńcem. Już nie wiem, czy uda nam się ocalić
nosorożce? Pomimo tylu lat walki o nie, kłusownicy zabijają coraz
więcej nosorożców. Tylko w tym roku zabito ponad 1000 tych
zwierząt. Najgorsze jest, że to wszystko zaczęło się raczej
nagle. Zaledwie 6 lat temu z rąk kłusowników ginęło około 20
nosorożców rocznie. Wszyscy myśleliśmy że rogi używane są
przez lokalnych szamanów (sangomów). Wydawało się żartem, że
róg nosorożca może być ceniony w chińskiej medycynie.
Do tej
pory miałem pewne zaufanie do chińskiej medycyny (akupunktura,
mieszanki ziołowe), chociaż nigdy tego nie stosowałem. W Parku
Krugera rozmawiałem że strażnikami, dowiedziałem się o faktach,
o których nie mówi się bo są politycznie niepoprawne. Uważają
oni że Park Krugera jest otoczony przez całe mafie dobrze
uzbrojonychkłusowników. Jak się nie mylę, w 2002 roku Park
Krugera połączono z rezerwatami po stronie Mozambiku. Było o tym
bardzo głośno w telewizji, powstał przecież jeden z największych
rezerwatów dzikiej przyrody na świecie o nazwie – Great Limpopo
Park Transgraniczny. W ten sposób, zwierzęta będą mogły
przemieszczać się z, tak jak to robiły od zarania dziejów. Dodam
jeszcze że sam Park Krugera był bardzo źle zaplanowany, ma jest
długi, ale ma tylko szerokość około 60 km, co było powodem że
zwierzęta zabijały się na ogrodzeniach.
Teren był za wąski i nie
pasował do naturalnych terenów zwierząt. W dodatku, rzeki
wpływające, są często zanieczyszczone, bo płyną głównie przez
tereny nie objęte ochroną.
Ogrodzenie
graniczne nie zostało w pełni usunięte, z upływem czasu przestało
przypominać płot. Wielu miłośników dzikiej przyrody domagało
się odbudowy ogrodzenia, wiele zwierząt, kiedy przejdzie na stronę
Mozambiku, nigdy nie wraca. Ginie tam z rąk bezlitosnych bandytów.
Nie dość tego, kłusownicy przechodzą z łatwością na naszą
stronę. Kiedy zostaną wykryci, nasi uzbrojeni strażnicy mogą ich
gonić tylko do granicy, dalej już nie mają wstępu.
Jak
widać na tej mapce, granica Parku Krugera z Parkiem Limpopo jest
bardzo długa. Nasi strażnicy mają nie lada wyzwanie, jak bronić
się przed atakami kłusowników z Mozambiku.
![]() |
| Transgraniczny Park Limpopo |
| Mapa, ile nosorożców w jakim kraju? |
Przygotowałem szybko mapkę przedstawiającą pogłowie nosorożców w krajach Afryki Południowej. Tylko w Zimbabwe i w Mozambiku pogłowie nosorożca spada. O dziwo, w RPA jest stabilnie, pomimo tysiąca sztuk zabitych w tym roku.
Więcej na ten temat napisałem na stronie: polowanie na nosorożce
Więcej na ten temat napisałem na stronie: polowanie na nosorożce
Monday, 31 March 2014
Solitaire, czy to już koniec z szarlotkami?
W poprzednim artykule
wspomniałem o tym że Namibia jest na pierwszym miejscu w kategorii
„Top Country” w rankingu organizowanym przez magazyn Wanderlust.
Uważam że na tak wielkie
wyróżnienie Namibia całkowicie zasłużyła, ze względu na swoje
piękno. Jednak, takie zwycięstwo nie jest możliwe bez
zaangażowania wielu zwykłych mieszkańców Namibii, którzy
sprawili że odwiedzenie Namibii stało się marzeniem wielu
turystów. Najważniejsza jest reklama i reputacja, dopiero wtedy
turyści usłyszą że taki kraj istnieje i oferuje bardzo wiele.
Jedną z takich osób był
bez wątpienia Moose McGregor od Solitaire, jego prawdziwe nazwisko
to Percy Cross. Celowo piszę tutaj od Solitaire, nie z Solitaire, bo
Moose nie był zwykłym mieszkańcem tej oazy, był jej sercem i
motorem napędowym.
Kiedy pierwszy raz
usłyszałem, że w środku pustyni Namib, w oazie liczącej tylko 18
mieszkańców można skosztować najlepszą w Namibii szarlotkę,
było to dla mnie co najmniej dziwne. Po pierwsze, jabłonie nie
rosną na pustyni, po drugie, kto chciał by jechać tak daleko żeby
spróbować szarlotkę? Nic nie mówiono o smacznym biltongu, też
robionym w Solitaire.
Najważniejszą jednak przyczyną powstania
Solitaire była potrzeba stacji benzynowej i miejsce do zatrzymania
na noc. Osobowość Moose McGregor zmieniła to miejsce w jeszcze
jedną atrakcję turystyczną Namibii, gdzie turyści zatrzymywali
się na jedną noc i wyjeżdżali zmienieni. Kiedy dowiedziałem się
o jego śmierci w styczniu 2014 roku, zrobiło mi się smutno. Wraz z
jego śmiercią, zamknął się pierwszy rozdział w historii
Solitaire. Miejmy nadzieję że drugi rozdział będzie tak samo
fascynujący.
![]() |
Świętej pamięci
Moose McGregor od
Solitaire, jego prawdziwe nazwisko to Percy Cross
|
Monday, 17 March 2014
W kwietniowym magazynie
Wanderlust ogłoszono wyniki konkursu "Readers Travel Awards". Nie jestem pewien w jaki sposób przebiegało
głosowanie. Nie jestem stałym czytelnikiem Wanderlust. Kupiłem
tylko ten numer, żeby sprawdzić, jak wypadły atrakcje w RPA.
![]() |
| Wyniki konkursu Readers Travel Awards 2014 |
Miłym zaskoczeniem była
Namibia, która zajęła pierwsze miejsce w kategorii „Top
Country”.
W ubiegłym roku Namibia
była na 6 miejscu, czyli obserwujemy wielką poprawę.
W czołówce cztery -
zróżnicowane geograficznie kraje, udowodniły że nie ważne, na
jakim kontynencie kraj się znajduje, byle oferował to co turyści
oczekują.
Namibia to kraj pustynny oferujący fantastyczne krajobrazy i dużo dzikich zwierząt.
Jest zarówno ekscytująca i łatwo dostępna. Ważne jest że nawet początkujący turysta może z łatwością poruszać się po całym kraju wypożyczonym samochodem.
Namibia to kraj pustynny oferujący fantastyczne krajobrazy i dużo dzikich zwierząt.
Jest zarówno ekscytująca i łatwo dostępna. Ważne jest że nawet początkujący turysta może z łatwością poruszać się po całym kraju wypożyczonym samochodem.
![]() |
| Namibia zajęła pierwsze miejsce w kateegorii "Top Country" |
W kategorii „Top City” Kapsztad znalazł się na 9 miejscu. Moim zdaniem to trochę słabo, jednak szansa należy się też innym miastom.
![]() |
| Kategoria "Top City", Kapsztad zajął tutaj 9 miejsce. |
Ciekawa jest też
punktacja w kategorii „Top Airline”
![]() |
| Top Airlines |
W kategorii „Top
Worldwide Airport” Kapsztad zajął 10 miejsce.
![]() |
| W kategorii "Top Worldwide Airport" kapsztad znalazł się na 10 miejscu. |
Sunday, 16 March 2014
Park Narodowy Matobo - zdanie Credo Mutwa
Park Narodowy Matobo
odwiedziłem po raz pierwszy kilka lat temu, kiedy Vusamazulu Credo
Mutwa powiedział że pod ziemią istnieje wielka grota w której
żyją Ilumminati, czyli ludzie planujący globalizację. Credo Mutwa
jest autorytetem, ze względu na jego pozycję społeczną.
Nie jest on zwykłym
szamanem zwanym w RPA sangomą.jest on Vusamazulu, czyli osobą z
najwyższą wiedzą tajemną. W RPA żyje tylko dwóch Vusamazulu. Pomimo że
od lat interesję się tym tematem, nie jestem w stanie wyjaśnić
dokładnie czym jest Vusamazulu.
W książce „Indaba, My
Children” Credo Mutwa napisał że biały człowiek nigdy nie
zrozumie kultury czarnego człowieka. Czym dłużej badam kulturę
czarnych w RPA, tym mniej wiem.
Credo uważa że kultura
białego człowieka jest stosunkowo łatwa do poznania. Wystarczy
czytać 20 książek i czasopism z różnych dziedzin i tematów
miesięcznie przez 10 lat żeby zrozumieć jak funkcjonuje umysł
białego człowieka. Muszą to być najróżniejsze książki jak
kryminały, filozoficzne, naukowe, powieści itp. Niewielu białych
ludzi kiedykolwiek poniosło trud żeby poznać życie czarnego
człowieka. Większość z nich przyjeżdża do wioski, robi setki
zdjęć, rozmawia z mieszkańcami, nagrywa ich tańce i śpiewy a
potem pisze bzdury w swoich książkach. Wiele książek, napisanych
przez białych, powstało dla pieniędzy i powinno skończyć w
śmietniku, zdaniem Credo. Zamiast podawać fakty, pisarze
koncentrują się na sensacyjnych wiadomościach, żeby zaciekawić
czytelników.
Istnieje też bardziej
zaawansowana grupa pisarzy-naukowców, którzy ponieśli wiele trudu
i nauczyli się lokalnego języka, często nawet lepiej niż rdzenni
mieszkańcy. Pomimo tego, nie są w stanie zrozumieć filozofii życia
czarnego człowieka. Podstawowym błędem jaki popełniają, jest
bezustanne porównywanie do białych.
Tym czasem, kultura
czarnego człowieka z Afryki nie jest wcale gorsza od kultury
białych. To prawda, nikt tego nie spisał, bo pismo nie było znane.
Zamiast tego, powstały „żywe encyklopedie”, czyli osoby
zaprzysiężone do zapamiętywania i opowiadania historii, w sposób,
jaki zostały im podane, bez ujęcia albo dodania słowa. Te
historie, opowiadane przez tysiące lat młodzieży przy ognisku,
były rodzajem szkoły, kształtującej wartości czarnego człowieka.
W książce „Indaba, My
Children” Credo Mutwa zapisał wiele z tych opowiadań, żeby nie
zostały zapomniane. Przy okazji, mogą je poznać biali ludzie, co
nie wszystkim się podoba. Credo uważany jest w pewnych kręgach za
zdrajcę, bo przekazuje tajemną wiedzę białym.
Wróćmy jednak do tematu,
czyli Parku Narodowego Matopo w Zimbabwe. Zdaniem Credo, to nie
przypadek, że właśnie tam znajduje się grób Cecila Johna
Rhodesa.
To właśnie Cecil Rhodes,
był pionierem globalizacji i spoczywa w miejscu, z którego pochodzą
ci ludzie. Dokładnie nie wiem, czy odnosi się to też do króla
ludu Ndebele - Mzilikazi. Moim zdaniem, Mzilikazi też był jednym
z Illuminati, dlatego jego grób też tam jest. Żeby to zrozumieć,
musimy zapoznać się lepiej z filozofią Credo. Może wydawać się
dziwne, że zajmuję się tutaj sprawami „conspiracy theories”
ale przy okazji konfliktu we wschodniej Europie przypomniałem sobie
nauki Credo. Uważam go za największy autorytet w tej dziedzinie, z
jednego tylko powodu.
Przecież Credo Mutwa
wychował się w Afryce Południowej i nie miał dostępu do wiedzy
białego człowieka, ukończył uniwersytet dla szamanów i jest
najwyższej klasy sangomą. Pomimo tego, jego opinia o globalizacji
nie różni się wiele od tego co możemy wyszukać w internecie.
Jest to więc potwierdzeniem że wspólna prawda jest blisko. Zdaniem
Credo, pod Wzgórzami Matopo (wpisanymi na listę UNESCO), ukryta
jest kraina, z której pochodzą ludzie dążący do globalizacji
naszej planety. Podobno, jeśli uderzymy dużym młotkiem w skałę,
usłyszymy echo.
Następny dowód to fakt,
że są tutaj groby tych dwóch słynnych osób, wspomnianych
wcześniej.
Cecil Rhodes nazwał to
miejsce „View of the World”. Zdaniem Credo, nie jest to
przypadek. Podobno, występuje tylko tutaj pewien gatunek jaszczurki,
który reaguje na wołanie człowieka.
Pewien przewodni, od lat
na emeryturze posiada zdolność nawoływania jaszczurek. Ma zawsze w
kieszeni kolbę kukurydzy, siada pod skałą i zaczyna
charakterystyczne „hap, hap, hap” w kierunku nagich skał. Nie
wiadomo, skąd, zaczynają pojawiać się jaszczurki. Czasami może
być nawet 40 albo więcej jaszczurek, chętnych na kukurydzę. Kiedy
jednak przewodnik poda kolbę kukurydzy jednemu z obserwujących,
jaszczurki znikają. Zdaniem Credo, Illuminati są spokrewnieni z
jaszczurkami, dlatego jest to ważny dowód. Trudno mi tutaj
udowadniać całej tej teorii. Wymaga to większej wiedzy. Może wiem
trochę o podróżach po Afryce Południowej, jednak nie jestem w
stanie dobrze wytłumaczyć filozofii Credo Mutwy. Artykuł ten ma na
celu zachęcenie Państwa do dalszego zdobywania wiedzy na ten temat.
Na szczęście, w internecie znajdziecie wiele informacji. Credo
Mutwa, jako jedyny chyba sangoma jest nawet w Wikipedii.
| Grób Cecila Rhodesa na Matobo Hills w Zimbabwe. |
Thursday, 27 February 2014
Zama Zama, czyli nielegalne złoto w RPA
Ostatnio media całego świata donoszą coraz więcej o nielegalnym wydobyciu złota w RPA, postanowiłem więc dodać coś od siebie. Moim zdaniem zjawisko to możemy śmiało nazwać drugą gorączką złota w RPA, ze względu na rozmiar i rangę. Szacuje się że ponad 10% rocznie wydobywanego złota w RPA pochodzi od nielegalnych górników.
Kopalnie twierdzą że tracą około pół miliona Eur rocznie, moim zdaniem nie jest to strata,tylko zysk dla państwa. W końcu, nawet od tego złota państwo pobiera podatki, a tysiące ludzi ma pracę. W podobny sposób Chiny stały się największym producentem złota na świecie i nikt nie mówił, że państwo czy kopalnie są okradane. Tak naprawdę, w Chinach nie ma nawet kopalni złota, cała produkcja pochodzi od zwykłych poszukiwaczy złota, ciężko pracujących na złotonośnych polach przy górskich rzekach.
W Chinach też operują zorganizowane grupy, nie nazywam tego gangami, bo wydobywanie złota w ten sposób jest jeszcze legalne, chociaż rząd stara się to ukrócić z wielu względów. Głównie chodzi o ochronę naturalnego środowiska i bezpieczeństwo ludzi. Nielegalni górnicy w RPA nazywani są Zama Zama, czyli „spróbuj swojego szczęścia” w języku zulu. Nie jest możliwe policzyć, ilu Zama Zama jest w RPA, szacuje się że grubo ponad 100 tysięcy. Są to najbiedniejsi ludzie, tylko do wykonywania najbardziej niebezpiecznej roboty i w dodatku stosunkowo mało płatnej, jeśli weźmiemy pod uwagę ryzyko, jakiemu są poddani. Cały ten system to dobrze prowadzona firma, którą możemy podzielić na 5 stopni. Niestety Zama Zama jest na samym dole tej hierarchii, pracującą oni tylko dla syndykatu i biorą wypłaty. Jeśli wydarzy się wypadek i poniosą śmierć, na ich miejsce czeka już wielu chętnych. Na następnym szczeblu tej dobrze zorganizowanej machiny przestępczej są ludzie werbujący ochotników. Najczęściej sprowadzają ludzi z krajów sąsiednich, głównie Lesotho, Zimbabwe, Malawi i Mozambik.
Następny poziom to osoby zajmujące się sprzedażą złota. Proszę pamiętać że posiadanie złota, a co za tym idzie sprzedaż jest w RPA nielegalne. Zama Zama nie są w stanie sami coś sprzedać, potrzebują do tego pośredników. Złoto sprzedawane jest firmom mającym licencje na wydobywanie i sprzedaż złota. Na tym etapie rząd RPA pobiera od tego podatki, złoto staje się już legalne. Następny poziom to zapewnienie bezpieczeństwa. Okazuje się że wydobycie złota to nie wszystko. Jest bardzo trudno przetransportować je do bezpiecznego miejsca. Przy wyjściu z kopalni może być zasadzka, jakaś konkurencyjna grupa, zamiast kopać samemu, woli odebrać cały urobek. Dlatego w wyposażeniu są różnego rodzaju karabiny, głównie automatyczne 9mm, kałasznikowy i wiele innych.
Przykładowo w okolicach kopalni w Carletonville od dawna grasuje banda imigrantów z Lesotho, napadająca wychodzących na powierzchnię nielegalnych górników zwana Rosjanami. Zdarzały się nawet napady na policję.
W podziemnych tunelach często zastawiane są pułapki w postaci linki zawiązanej do zawleczki granatu. Do wysadzania skał pod ziemią używa się głównie dynamitu własnej roboty, chociaż trafia się też dynamit kradziony z kopalni. Ostatnim stopniem jest sekcja zaopatrzenia, odpowiedzialna za żywność, uzbrojenie, dynamit, nawet prostytutki. HIV też pewnie jest wielkim zagrożeniem, biorąc pod uwagę, że prostytutki spędzają pod ziemią całe miesiące i służą wszystkim. Kiedy wychodzą na powierzchnię, ich skóra ma szary kolor z braku słońca.
Takie pirackie wydobywanie złota jest chyba najbardziej niebezpiecznym zawodem, jaki można sobie wyobrazić. Tak naprawdę, niewiele słyszymy o Zama Zama, dopóki nie wydarzy się jakiś poważny wypadek. Najgorsze jest że tych wypadków jest coraz więcej, służby ratownicze są wzywane kilka razy częściej do pomocy Zama Zama niż górnikom. Życie ludzkie jest bardzo tanie tutaj, dlatego nie wydawane są pieniądze na BHP. Nie stawia się nawet słupków z drewna eukaliptusowego, nowe korytarze są bez podpór i w każdej chwili mogą runąć, co często robią.
W okolicach Johannesburga istnieją dwa główne gangi, Terrenies i Matlamas zajmujące się nielegalnym wydobyciem złota. Sporadycznie pojawiają się inne grupy, napadające na nielegalnych górników, oznacza to że Zama Zama musi też bronić dzielnie swojego złota ogniem z karabinów automatycznych.
Kopalnie twierdzą że tracą około pół miliona Eur rocznie, moim zdaniem nie jest to strata,tylko zysk dla państwa. W końcu, nawet od tego złota państwo pobiera podatki, a tysiące ludzi ma pracę. W podobny sposób Chiny stały się największym producentem złota na świecie i nikt nie mówił, że państwo czy kopalnie są okradane. Tak naprawdę, w Chinach nie ma nawet kopalni złota, cała produkcja pochodzi od zwykłych poszukiwaczy złota, ciężko pracujących na złotonośnych polach przy górskich rzekach.
W Chinach też operują zorganizowane grupy, nie nazywam tego gangami, bo wydobywanie złota w ten sposób jest jeszcze legalne, chociaż rząd stara się to ukrócić z wielu względów. Głównie chodzi o ochronę naturalnego środowiska i bezpieczeństwo ludzi. Nielegalni górnicy w RPA nazywani są Zama Zama, czyli „spróbuj swojego szczęścia” w języku zulu. Nie jest możliwe policzyć, ilu Zama Zama jest w RPA, szacuje się że grubo ponad 100 tysięcy. Są to najbiedniejsi ludzie, tylko do wykonywania najbardziej niebezpiecznej roboty i w dodatku stosunkowo mało płatnej, jeśli weźmiemy pod uwagę ryzyko, jakiemu są poddani. Cały ten system to dobrze prowadzona firma, którą możemy podzielić na 5 stopni. Niestety Zama Zama jest na samym dole tej hierarchii, pracującą oni tylko dla syndykatu i biorą wypłaty. Jeśli wydarzy się wypadek i poniosą śmierć, na ich miejsce czeka już wielu chętnych. Na następnym szczeblu tej dobrze zorganizowanej machiny przestępczej są ludzie werbujący ochotników. Najczęściej sprowadzają ludzi z krajów sąsiednich, głównie Lesotho, Zimbabwe, Malawi i Mozambik.
Następny poziom to osoby zajmujące się sprzedażą złota. Proszę pamiętać że posiadanie złota, a co za tym idzie sprzedaż jest w RPA nielegalne. Zama Zama nie są w stanie sami coś sprzedać, potrzebują do tego pośredników. Złoto sprzedawane jest firmom mającym licencje na wydobywanie i sprzedaż złota. Na tym etapie rząd RPA pobiera od tego podatki, złoto staje się już legalne. Następny poziom to zapewnienie bezpieczeństwa. Okazuje się że wydobycie złota to nie wszystko. Jest bardzo trudno przetransportować je do bezpiecznego miejsca. Przy wyjściu z kopalni może być zasadzka, jakaś konkurencyjna grupa, zamiast kopać samemu, woli odebrać cały urobek. Dlatego w wyposażeniu są różnego rodzaju karabiny, głównie automatyczne 9mm, kałasznikowy i wiele innych.
![]() |
| Taka bryłka złota sprzedawana jest za około R250 czyli około 70 PLN. |
Takie pirackie wydobywanie złota jest chyba najbardziej niebezpiecznym zawodem, jaki można sobie wyobrazić. Tak naprawdę, niewiele słyszymy o Zama Zama, dopóki nie wydarzy się jakiś poważny wypadek. Najgorsze jest że tych wypadków jest coraz więcej, służby ratownicze są wzywane kilka razy częściej do pomocy Zama Zama niż górnikom. Życie ludzkie jest bardzo tanie tutaj, dlatego nie wydawane są pieniądze na BHP. Nie stawia się nawet słupków z drewna eukaliptusowego, nowe korytarze są bez podpór i w każdej chwili mogą runąć, co często robią.
W okolicach Johannesburga istnieją dwa główne gangi, Terrenies i Matlamas zajmujące się nielegalnym wydobyciem złota. Sporadycznie pojawiają się inne grupy, napadające na nielegalnych górników, oznacza to że Zama Zama musi też bronić dzielnie swojego złota ogniem z karabinów automatycznych.
Subscribe to:
Posts (Atom)







